Modlitwa Jezusowa
|
Wiele lat mnisi odmawiają modlitwę ustną, nie poszukując sztucznych sposobów połączenia rozumu z sercem. Rzecz polega na tym, żeby uzgodnić swoje codzienne życie z przykazaniami Chrystusa. Długoletni staż tej ascezy pokazał, że rozum złączy się z sercem według działania Boga, kiedy mnich przejdzie fundamentalne doświadczenie posłuszeństwa i wstrzymywanie, gdy jego rozum, serce i samo ciało „starego człowieka” w dostatecznej mierze uwolnią się od władzy grzechu. Jednak w przeszłym i obecnym czasie ojcowie niekiedy pozwalają uciekać się do sztucznego sposobu sprowadzenia rozumu w sercu. Oprócz wewnętrznej postawy w czasie modlitwy starcy bardzo mocno zwracają uwagę na postawę ciała. To, że Chrystus przyjął ciało ludzkie, wyraźnie potwierdza fakt ważności ciała ludzkiego w dziele zbawienia i w modlitwie. Starcy, którzy nauczali modlitwy Jezusowej dobrze wiedzieli, jak wielką rolę odgrywa ciało w modlitwie. Byli przekonani, że modlitwa, to nie tyle sprawa mówienia czy myślenia o Bogu, ale przede wszystkim sprawa bycia z Bogiem, dlatego zachęcali, aby modlić się całym sobą. Wschodni starcy praktykowali tę modlitwę od 3000 do 6000, a nawet 12000 wezwań codziennie. Później już ich nie liczyli, bo usta same się poruszają, bez wysiłku, nawet podczas snu. Za jakiś czas następuje druga faza: ruch przechodzi z ust, które już nie powinny się poruszać, na sam język, a następnie z języka modlitwa przechodzi w serce, gdzie stapia się z biciem serca. W tym czasie serce też się modli: 1 Panie, 2 Jezu, 3 Chryste, itd. Kiedy taka modlitwa łączy się z bicem serca staje się funkcją życiową.
Istnieją trzy stopnie modlitwy Jezusowej:
1. Ustna: odmawiamy modlitwę ustami, skupiając naszą uwagę na Imieniu i słowach.
2. Rozumowa: nie poruszamy ustami, lecz odmawiamy Imię Jezusa Chrystusa.
3. Serdeczna: rozum i serce połączeni w swoim działaniu, uwaga skoncentrowana we wnętrzu serca, i tam trwa modlitwa.
Wstępującemu na drogę nauki modlitwy Jezusowej uporczywie radzi się wierność modlitwie ustnej, dopóki nie przyswoi jej sobie ciało, język, serce, mózg. Trwanie tego okresu jest różne. Niejako przedmową tej modlitwy jest przygotowane czyste sumienie, a także warunki zewnętrzne np. zamknięta cela, postawa siedząca, niskie siedzenie, podbródek dotykający klatki piersiowej, ciało zwrócone do centrum brzucha. To ćwiczenie pomaga regulować właściwy oddech i wpływa na nieustanne wzywanie Jezusa. Mnich, dając ciału wygodne położenie i nachylając głowę do piersi, myślą odmawia modlitwę, cicho wdychając powietrze ze słowami: „Panie Jezu Chryste”, a następnie wydychając kończy modlitwę: „zmiłuj się nade mną grzesznym”. W trakcie wdychania uwaga rozumu najpierw postępuje za ruchem powietrza i przystaje na wierzchniej części serca. Przy takim działaniu za jakiś czas uwaga może być zachowana, nie rozproszona, rozum „wyrówna” się z sercem, lub nawet wejdzie wewnątrz. Doświadczenie pokaże, że ten sposób da rozumowi możliwość widzieć nie tylko serce fizyczne, ale również co w nim się wydarza, jakie uczucia pojawiają się w nim, jakie obrazy myślenia zbliżają się z zewnątrz. Taka praktyka prowadzi ku temu, że mnich będzie czuć swoje serce i trwanie uwagi rozumu w sercu, już nie uciekając do techniki „psychosomatycznej”. Celem tej modlitwy jest stworzyć i wzmocnić pewny stan serca.
Takiej nieustannej modlitwy nie można osiągnąć od razu. Należy rozpocząć od codziennego i gorliwego powtarzania jej na głos. „Wzywaj do Pana Zbawiciela ze skruchą: Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznym. Rób to nieustannie, i w kościele, i w domu, i w drodze, i w działaniu, i przy stole, i w łóżku – od momentu, kiedy otwierasz oczy, aż do ich zamknięcia”.
Niektórzy ze współczesnych autorów zwracają szczególną uwagę na pierwszą część tzn. na szczególną moc Imienia Pańskiego. Lepiej jednak nie oddzielać jednej części od drugiej - uwielbienia od skruchy. Gdy skrucha osiąga właściwy stopień, wtedy rozum łączy się z sercem. Początkującemu radzi się wymawiać w ustny sposób. „Panie, Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznym”. W pierwszej części modlitwy wyznajemy Chrystusa - Boga, wcielonego dla naszego zbawienia. W drugiej – o nawróceniu, uznajemy nasze upadki, naszą grzeszność i odkupienie. Połączenie wyznania dogmatycznego z nawróceniem czyni modlitwę bardziej pełną. W modlitwie należy pamiętać, że każde wzywanie Imienia Chrystusa powinno być nierozdzielnie z Nim, z Jego Osobą, nie oderwane od oblicza Boga.
Ojcowie pustyni zalecali: „Kiedy się modlisz, nie wyobrażaj sobie w tym czasie Boga za pomocą widzialnego obrazu. Nie pozwól też twemu rozumowi chwytać choćby ślady myśli, lecz bądź bezcielesny wobec Bezcielesnego. W modlitwie wyrzekamy się naszej wiedzy o niebie i ziemi, o życiu, o miłości, o drodze, a nawet wiedzy o Bogu. W modlitwie nie chodzi o wiedzę o rzeczywistości, lecz o rzeczywistość samą, taką – jaka jest; nie o wiedzę o niebie, lecz o niebo samo, nie o wiedzę o miłości, lecz o zdolność kochania, nie o wiedzę o życiu, lecz o życie całe, nie o wiedzę o drodze, lecz o drogę, którą można kroczyć, nie o wiedzę o Bogu, lecz o bycie z Bogiem”.
Gdy uwaga rozumu ustali się w sercu, wtedy staje się możliwą pełna kontrola pochodząca z wnętrza serca, i walka z namiętnościami przyjmuje rozumny charakter. Modlący się widzi wrogów przybliżających się z zewnątrz i może odpędzać ich mocą Imienia Chrystusa. Serce przy takim bohaterskim czynie robi się przenikliwe. Intuicyjnie wie o stanie tego Oblicza, do którego zanosi modlitwę. W tym momencie dokonuje się przejście od modlitwy rozumowej do modlitwy serca.
Modlitwa Jezusowa jest związana z teologią Imienia Bożego. W tej modlitwie jest moc Boga, odnawiająca martwych z grzechu. Ona oświetla światłem rozum, daje możliwość spoglądać na to, co dokonuje się we wnętrzu naszego serca i rozumu. Ona przenika do rozdzielenia duszy i ducha. W swoich najbardziej intensywnych objawach modlitwa Jezusowa potrzebuje albo poważnego doświadczenia, albo przewodnika duchowego. Wszystkim bez wyjątku konieczna jest ostrożność, duch skruchy i bojaźń Boża. Wtedy modlitwa jest mocą łączącą naszego ducha z Duchem Bożym. Ta modlitwa jest wielkim darem nieba dla człowieka i człowieczeństwa, jest podsumowaniem wiary chrześcijańskiej.
|
|